czwartek, 15 stycznia 2015

Mam fazę na róże...
Róże, róże, róże.

Najzwyczajniej w świecie je rysuję. Cały szkicownik (cały szkicownik, to dla mnie 3 strony, więc nieważne) mam w tych przepięknych kwiatach - narysowanych w różnych barwach. Kocham, kocham, kocham. Nie wiem, czy taka głupawka jest po lodowatej Latte z Orlena, ale najwyraźniej tak. :)
Cieszycie się, że do ferii praktycznie zostało tylko jutro? Nie każdy nienawidzi szkoły tak bardzo jak ja, ale powiedzcie, gdzie jedziecie. Macie jakieś plany? Ja zostaję w domu. No może będę w górach kilka dni, ale jak dla mnie to niezbyt ciekawe. Bieszczady tak bardzo. Będę 29. raz. -_-
No to teraz oceniacie moje rysunki :) Jeden nieskończony totalnie, więc jak na razie możecie nie brać go na poważnie. 
I jeszcze zdjęcia różyczek ^^ wybaczcie, muszę. Takie piękne. Wof. 

Gdybym dostała taki bukiet róż, to nigdy bym nie opuściła mojego chłopaka. :D Tak serio. 

Marzenie...


A tak wygląda moje beztalencie:






3 komentarze:

  1. Ślicznie rysujesz *-*
    http://www.by-mickey.blogspot.com/2015/01/pomagaj-bo-warto.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Matkoo jak Ty ślicznie rysujesz-serio!:) A roze też uwielbiam :D
    odkrywajzalicja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń