poniedziałek, 29 grudnia 2014

Straciłam poczucie czasu. Myślałam, że dopiero niedziela, a tu BAM! Monday...I hate Mondays...
W sobotę po zajęciach plastycznych na Foksal poszłam z mamą i moją chrzestną do kina. Na Hobbita oczywiście. Moje wrażenia...hm...
Nie będę spoilerować, ale nie spodziewałam się takiego zakończenia, chociaż wiedziałam już wcześniej jak się skończy. Zakochałam się w Bardzie. ;) Mogłabym oglądać to ciągle, bo szczerze jestem zachwycona. Przykro, że nie będzie już więcej części. Nie mają na podstawie czego robić film.
Po wyjściu z kina była już prawie 15:00, więc poszłyśmy do jakiejś kawiarenki, cafe. Styl totalnie na Francję, lawendowo-szaro-biały wystrój. Pięknie! Choineczka w rogu cała w jasno-fioletowych łańcuchach. Na parapecie w jasnych koszykach poupychane klasyczne francuskie bułki typu: bagietki, croissanty.
Po krótkim czasie namówiłam mamę na ciastka. Zamówiłam sobie chyba z 4 croissanty. Trzy z czekoladą i jeden malinowy. Skusiłam się też na bezkofeinowe Cappuccino. Lokal nazywa się Croque Madame :)

Polecam, na prawdę!






Tak właśnie wygląda Cappuccino bez pianki :P







6 komentarzy:

  1. Uwielbiam crossainty! Cudowne zdjęcia! :)

    http://moooneykills.blogspot.com/2014/12/mrs-winter.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Super szablon, piękne zdjęcia! Super! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post i super blog czekam na więcei ! :)


    http://modolivem.blogspot.com/2014/12/whats-in-my-bag.html

    OdpowiedzUsuń